• Wpisów:540
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:250 dni temu
  • Licznik odwiedzin:10 457 / 1671 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przytulona piersiami do jego pleców wsłuchiwałam się w jego spokojny oddech, broniąc się zaciekle przed snem, który mógł odebrać mi kilka świadomych godzin jego obecności…
 

 
Wielkie było zaskoczenie, gdy się okazało, że to moje imię w jego sercu drzemie
 

 
Cześć. Wróciłam po długiej przerwie. Pewnie nikogo to nie obchodzi, bo nie wiem czy jest tu ktoś kto przeglądał z ciekawością moje posty o niczym. Chciałabym coś tu zmienić. No wiecie, chyba chciałabym tu coś wnieść. Dużo się działo u mnie, kiedy mnie nie było. Próbowałam znów wrócić dodać jakiś post ale jakoś nie miałam ochoty na krótkie cytaty i zdjęcie. Ale jestem.
Jestem tu żeby powiedzieć wam coś ważnego.
NIE PODDAWAJCIE SIĘ!
Siedząc teraz przed komputerem i pisząc tego posta płacze. Dlaczego? Ze szczęścia. Nigdy bym nie pomyślała, że to wszystko się tak potoczy. Postaram się to zrobić w miare po kolei.
Wiecie jak to jest jak jesteście w podstawówce i gracie z koleżankami w butelke. Nagle pada pytanie: "Który chłopak jest najfajniejszy?" A wy odpowiadacie " (Pan)P ". Odpowiadacie tak pierwszy, drugi, dziesiąty raz i wszyscy mówią "haha zakochałaś się haha i to w P" Ktoś ci wmawia miłość. Nikt nie przyjmuje Twoich wytłumaczeń i tak zostaje poddajesz się.
I tak zostaje Ola i P. Tylko jest jeden mały problem.. dla niego nie ma P i Oli. Dla niego jest P i N. Dla niego zawsze ona, a dla niej on. Nie mówie, że byli parą broń Boże ( mieliśmy 12 lat) ale lubili się, chyba bardzo. A ja dla niego nie istniałam nigdy. Nawet nie rozmawialiśmy. Przykre było to, że N była moją przyjaciółką.Wiecie jak to jest, chłopak naprawde niszczy przyjaźń. Zaczęłam kumplować się z Paulą. Były wakacje, miałam 13 lat. Spotkaliśmy go razem z kolegami na spacerze. A ona powiedziała: "Widziałaś jak sie uśmiechnął do Ciebie?" Zabawne pomyślałam. Teraz z biegiem czasu może powinnam zacząć myśleć, że może to prawda. Nawet do mnie tego dnia napisał. Nasza pierwsza wiadomość. I jedyna przez całe wakacje. 23 wrzesień 2013 - tego dnia zaczeliśmy ze sobą pisać codziennie. Codziennie przez dwa miesiące. Czułam się wygrana, że zostawił zabawną i odważną N dla nieśmiałej mnie. Nie mieliśmy o czym pisać ale mnie to nie zraziło. Dalej brnęłam w tą "może wmawianą gimnazjalną miłość". Do momentu aż Paula nie zaczęła opowiadać co on do niej pisze. Do dzisiaj nie wiem czy to była prawda, bo jak sie potem okazało była troszke fałszywą osobą. Ale w moje urodziny - 7 maja zabrała mnie na stadion, a tam on z kolegami i czekoladami. Od tamtej pory znów było cudownie <3 Chwile. Kontakt z Paulą zaczął się psuć i bardziej zaprzyjaźniłam się z K i jego kolegą G. K szybko mi go "odbiła". Pisał z nami obydwoma. Jego kolega się wygadał, że P powiedział: "Z Olą pisze raz na ruski rok z K częściej". Każdy by to olał, co tam 14 lat i takie sprawy. A potem znów było cudownie i liczyłam się tylko ja, przez bardzo długi czas.
Sylwester 2014 - P napisał że mnie kocha. Myślałam, że wtedy wszystko się zmieni, będzie cudownie i już zastanawiałam się jak powiedzieć mamie, że w takim wieku mam chłopaka. W kwietniu znów się do siebie nie odzywaliśmy. Nie nawidziłam siebie. Z biegiem czasu myśle, że moj stan był wtedy nie najlepszy. Wiecie.. budzenie się w środku nocy z płaczem no średnio. Powtarzałam sobie, że to nie ma sensu. Pewnego razu przy robieniu kanapek naszła mnie taka myśl: (teraz czytajcie to jest najważniejsze)
JAK SIĘ KOGOŚ KOCHA TO SIĘ GO NIE ZOSTAWIA
Przeanalizowałam wszystko, wszystkie spojrzenia, uśmiechy, słowa. I pragnęłam żeby to wróciłam. Od wakacji starałam się do niego napisać, pogadać o tym co się stało. A mój prawdziwy przyjaciel G zawsze był przy mnie i robił wszystko aby mi pomóc. W końcu napisałam do niego w Wigilię. Bo wiecie... ludzie się godzą, zwierzątka mówią itd. 8 miesięcy ani słowa się do siebie nie odzywaliśmy, a ja napisałam po prostu: "P co się z nami stało?" a wiecie co on napisał "nic". Zaczełam wtedy żałować że napisałam, że spróbowałam. Ale ciągnełam rozmowe dalej. Wrócilam z pasterki i zadałam najważniejsze pytanie, jakie w tamtej chwili mogłam zadać
-JEST SZANSA ŻEBY MIĘDZY NAMI BYŁO CHOCIAŻ TROCHE OK?
-A troche to jak bardzo?
-A jak bardzo byś chciał?
-Bardzo bardzo


Jeżeli tu dotarliście to gratulacje. 24 grudzień 2015 Od tego czasu jest cudownie. Jesteśmy razem od 15 kwietnia 2016.
Czekałam na to 4 lata. 4 razy przestawaliśmy ze sobą rozmawiać.
Tak dużo czasu potrzebowaliśmy żeby zrozumieć, że tak będzie najlepiej, że razem jest nam dobrze. Nie poddałam się.
Wy też się nie poddawajcie. Jeżeli bardzo czegoś pragniecie to dotrzecie do celu. Otaczajcie się wspaniałymi ludźmi, takimi którzy chcą dla was jak najlepiej. Uwierzcie w siebie. WIARA CZYNI CUDA! Przemyślcie wszystko dokładnie, czasami małe szczegóły, takie jak spojrzenie czy uśmiech dużo znaczą. Są kluczem do szczęścia. I miejcie w sobie ogrom cierpliwości!! Niektóre rzeczy potrzebują czasu. Czasami mnóstwa czasu, mnóstwa przeszkód.
Teraz bardziej doceniam to, że jesteśmy razem. Jeżeli tyle pokonaliśmy ciągle coś do siebie czując to damy rade zawsze! Teraz wiemy jak źle jest, kiedy nie jesteśmy razem. Dbamy o to by zawsze było dobrze. Kocham go. I mając przed sobą całe życie, na tą chwile nie wyobrażam go sobie bez niego.
Dziękuje, że to przeczytaliście.
Cierpliwość, wiara, wspaniali ludzie dookoła. Czasami warto dać ostatnią szanse ostatniej szansie ;)
Mam nadzieję, że jeszcze tu wrócę.

Tym postem chciałabym wam pokazać, że to że jest źle, nie znaczy, że zawsze tak będzie. Chcę dać wam nadzieje!
Jeżeli przeczytaliście to, zostawcie coś po sobie, nawet kropke. Tak po prostu, żebym wiedziała, że ktoś tu jest.
Dobranoc. Trzymajcie się cieplutko!
 

 
nawet jeśli Twoje dłonie są prawie nieznanym lądem wiem, że tu jesteś – to dopiero początek.
 

 
Ona zakochana i on zakochany.
Tego samego chcą i tego samego się boją.
 

 
Żeby nam się udało, żebyśmy byli siebie pewni. I żeby nie było żadnych podejrzeń. I żebyśmy mówili sobie wszystko. I żebyśmy byli szczęśliwi, razem.
 

 
Mnie o uczuciach trzeba zapewniać, utwierdzać, dowartościowywać. Bo ja wątpię, nie wierzę i uciekam. Taką niepewną osobą jestem.
 

 
Była szczęśliwa. Tak zwyczajnie, radośnie szczęśliwa. Miała blisko tuż pod dłonią, bijące mocno i równo serce mężczyzny którego kochała i które biło tylko dla niej. Była...
 

 
Najpiękniejszym widokiem jest człowiek uśmiechający się z Twojego powodu. Szczególnie gdy jest to osoba, która ukradła kawałek twojego wnętrza.
 

 
nie chce by ktoś inny życzył mi miłego dnia. nie chce by ktoś inny budził mnie sms'em 'dzień dobry'i utulał do snu słowami 'dobranoc Mała'. nie chce spoglądać w inne tęczówki, ani cieszyć się pięknem innego uśmiechu. nie chce trzymać innej dłoni. nie chce czuć zapachu innej bluzy noszonej na sobie. nie chce kłócić się z kim innym, ani znosić fochów innej osoby, nie chce słyszeć innego 'i co mi zrobisz?'. nie chce chodzić z kim innym na spacery. nie chce z nikim innym podziwiać zachodu słońca, a później pięknych gwiazd na niebie. nie chce by ktoś inny zastępował mi poduszkę. nie chce słyszeć innego głosu. nie chce obrażać się na nikogo innego. nie chce oglądać słodkich minek nikogo innego. nie chce innej miłości, chce wyłącznie Ciebie.
 

 
Powiedz, cokolwiek czujesz! Mam w dupie jak bardzo to niebezpieczne, głupie, żenujące lub jak bardzo rani... POWIEDZ MI CO CZUJESZ! (...) Bądź ze mną szczery! Bądź szczery ze sobą!!
 

 
Podziwiała i była strasznie o niego zazdrosna. Chciała go mieć tylko dla siebie. Chciała żeby żadna kobieta nie poznała go bliżej i nie dowiedziała się jaki jest. Czuła, że każda, która go pozna, także zechce go mieć tylko dla siebie.
 

 
...Pamiętam jak łzy przysłaniały mi świat, jak sprawiały, że obraz był rozmyty. Pamiętam jak każdego ranka zbierałam siły aby tylko wstać i zmierzyć się ze światem. Pamiętam jak każdego wieczora rozpadałam się na milion drobnych kawałków i nie wiedziałam jak dalej żyć. Krztusiłam się bezsilnością i tęsknotą, która rozrywała moje serce. Czułam jakby ktoś odciął mi dopływ powietrza, bo od tego momentu nie wiedziałam jak funkcjonować. Rozpaczliwie szukałam drogi powrotu, chciałam aby każda wspólna chwila wróciła, ale to nie było możliwe. Wszystko mnie przytłaczało, rzeczywistość okazała się trudniejsza do zniesienia, nie radziłam sobie z niczym. Ciągle mówiłam sobie, że to zły sen, że zaraz się obudzę albo, że on za moment zmieni zdanie i będzie chciał wszystko naprawić. Dla mnie po prostu ciągle najważniejszy był on, ale jego nie było.
 

 
-jak się czujesz, dziś już lepiej? -jakby Ci to powiedzieć? Pomimo tych zapuchniętych oczu, mokrych poduszek, miliony chusteczek i wszędzie walających się zdjęć i wspomnień ? wszystko gra. A i mam tylko cholernie bolące serce. Ale dziękuję czuję się wyśmienicie.
 

 
- Kim chcesz być w przyszłości?
- Chcę być szczęśliwa.
- Chyba nie zrozumiałaś pytania.
- Nie, to Ty nie rozumiesz życia.
 

 
Mam w głowie nadmiar myśli, których nie umiem uporządkować w żaden sposób. Wkurzają mnie bo nie dają mi spać, bo nie pozwalają się skupić, bo nie dają nawet minuty spokoju.
  • awatar Komentuję: no to po co tyle myśleć? ;) skup się na najbliższych działaniach, akcjach, sprawach - dosyć ma dzień swego utrapienia; utrapienia następnych dni zostaw na te dni, gdy nadejdą :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
mam czasem ochotę podejść do ciebie, przytulić cię i mieć w dupie co sobie pomyślisz
 

 
Kolejny wieczór spędzała samotnie . siedziała na parapecie wpatrywała się w gwiaździste niebo . Gwiazdy były zdecydowanie jej ulubionym widokiem , lubiła ten nieład ich ułożenia . Zupełnie jak w jej życiu.
 

 
-Trzy, dwa, jeden... O! Właśnie się
-Tak się nie
-Jak to się nie da? On tak zrobił.
 

 
- Dlaczego się poddałaś ?
- Po prostu trudno jest mi walczyć o tę miłość w pojedynkę.
 

 
Życie to hazard, dzisiaj masz wszystko, jutro nie masz nic. Dzisiaj kochasz to życie, jutro nie chce Ci się żyć.
 

 
co to jest prawdziwe Ja ? - to kim jesteś, a nie to, co z Ciebie zrobiono.
 

 
Wiedziała, że jest inna. Zawsze chciała być kimś wyjątkowym. Kimś oryginalnym. Żyć inaczej niż każdy. Nie chciała być wszystkimi ani nazywać się każda. Nie chciała być pierwszą lepszą. Była niedostępna. Tajemnicza. Ostrożnie wybierała przyjaciół, lecz mimo tego często była zraniona. Była po prostu zbyt ufna i naiwna. I nadal jest. Jednak uśmiecha się. Potrafi odnaleźć magię chwil.
 

 
”Czasem po prostu chciałabym się do Ciebie przytulić, bez żadnego konkretnego powodu… Pójść do parku, usiąść pod drzewem, patrzeć w niebo…Powiedzieć coś, cokolwiek… bo wiem, że mogę rozmawiać z Tobą o wszystkim.. Spojrzeć w Twe oczy… gładzić dłoń… dotykać Twej twarzy… ust… pocałować… Poczuć się jak mała dziewczynka, bezbronna dziewczynka… bezpieczna w Twych ramionach… Chciałabym zapomnieć o tym, co było… żyć chwilą obecną… Pragnę usnąć wtulona w Ciebie… obudzić się kiedyś słysząc z Twych ust moje imię… Czuć, że jestem Ci potrzebna… wiedzieć, ze jestem jedyną… Chcę się z Tobą drażnić… pokłócić… tylko po to, by później się czule pogodzić… I tęsknić wiedząc, ze i Ty tęsknisz…”
 

 
„My ludzie umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze, o chwilach które mogłyby być piękne a nie były, o skarbach, które mogłyby być odkryte, ale pozostały na zawsze niewidoczne pod piaskami. Obawiamy się sięgać po swoje największe marzenia, ponieważ wydaje nam się, że nie jesteśmy ich godni, lub że nigdy nam się to nie uda. ”
 

 
- Mówiłam Ci juz że Cię Kocham?
- Nie
- Kocham Cię
- Wciąż?
- ZAWSZE!
 

 
Są takie błędy, ktorych nie da się naprawić…Są takie słowa, ktorych nie da się cofnąć… Są takie łzy, ktorych nie umiem powstrzymać… Są takie gesty, którym nie umiem się oprzeć…Są takie pragnienia, które nie chcą umrzeć…Jest takie uczucie, które nie chce zgasnąć…
 

 
Słońce wstaje wita dzień bezchmurne niebo mami nie ma takiej siły która potrafiłaby je zgasić
 

 
Zyję dla tych chwil, kiedy bierzesz haust powietrza i krzyczysz : chwilo, proszę bądź wieczna .
 

 
- kochanie, powiedz mi coś miłego…
- miło było cię poznać.
 

 
sześć miliardów dusz. A czasam wszystkim, czego potrzebujesz jest ta jedna..

 

 
‚Kocham cię’ -szepnął -Patrząc na mnie parą najbardziej niebieskich z niebieskich oczu..
 

 
Weź moją rękę, oddychaj. Przyciągnij mnie bliżej. I zrób jeden krok